Logo Marina Gliwice Logo Dziennik Zachodni Logo Antyradio

Kanał Gliwicki

Jesienią 1933 roku zapadła decyzja o budowie nowego szlaku wodnego między śląską aglomeracją przemysłową a Odrą. Plany uruchomienia żeglugi na większą skalę na tym odcinku istniały od początku XX wieku, lecz dopiero w latach 30. udało się je zrealizować. Docelowo projekt miał objąć utworzenie połączenia Odry z Dunajem, budowa Kanału Gliwickiego miała być jej pierwszym etapem. Transport wodny był i nadal jest tańszy od drogowego i kolejowego, więc Niemcy chętnie inwestowali w takie rozwiązania. Jednocześnie w czasach zawieruchy wojennej drogi wodne są znacznie mniej podatne na zniszczenia niż drogi czy linie kolejowe, na co również zwracano uwagę w tamtych czasach.Znalezione obrazy dla zapytania kanał gliwice

Pod koniec 1933 roku rozpoczęła się wycinka drzew i przygotowywanie trasy przyszłego szlaku. Konieczna okazała się likwidacja 60 domostw, których gospodarze zostali przesiedleni w inne miejsca. Wysadzono w powietrze część śluz XVIII-wiecznego Kanału Kłodnickiego, z którym pokrywał się fragment nowo projektowanej drogi wodnej. 14 maja 1934 roku Rudolf Hess wmurował kamień węgielny pod budowę Kanału Gliwickiego, podkreślając swoją obecnością znaczenie tej inwestycji. Było ono ogromne, ze względu na dynamiczny rozwój niemieckiej gospodarki. III Rzesza potrzebowała coraz więcej węgla i stali ze Śląska, a najlepszym sposobem dostarczania tych surowców w głąb kraju był transport wodny.

Podczas budowy kanału zatrudniono tysiąc robotników, którzy łopatami kopali jego koryto lub formowali strome nasypy, wydobyta ziemia transportowana była wagonikami na linach. Nie wszędzie dało się dotrzeć ówczesnym sprzętem budowlanym, jednak inauguracja budowy była również posunięciem propagandowym, gdyż naziści obiecywali dać zajęcie bezrobotnym w ramach robót publicznych. Praca trwała przez to znacznie dłużej, ale dawała zajęcie większej liczbie osób. Budowa prowadzona była jak za przysłowiowego króla Ćwieczka, ale w efekcie po­wstał jeden z najnowocześniejszych kanałów ówczesnej Europy. Zastosowane w nim urządzenia wciąż są sprawne, wymieniane są elementy ulegające zużyciu, jednak silniki, mechanizmy i napędy są wciąż oryginalne.

Jedną z niezwykłych cech Kanału Gliwickiego jest system oszczędzania wody na śluzach – nie pobiera się wody z głównego nurtu lecz przepompowuje ją z niższych poziomów na wyższe. Przy każdym śluzowaniu poziom wody spada w kanale górnym o 2 cm, a za czasów II Wojny Światowej ilość śluzowań wynosiła 120 na dobę, czyli 5 na godzinę, zatem zastosowanie takiego systemu było niezbędne. Dziś przy mniejszym ruchu na szlaku wodnym dopuszcza się wypuszczanie wody po śluzowaniu w dół kanału.Znalezione obrazy dla zapytania kanał gliwice

Równie interesujący jest syfon Kłodnicy – unikatowe bezkolizyjne skrzyżowanie rzeki i kanału w Kędzierzynie-Koźlu. Rzeka przepływa pod kanałem, a wody obu cieków nie stykają się. Na wysokości Lenartowic, jednego z osiedli Kędzierzyna-Koźla, Kłodnica wpływa do szerokiej rury, poprowadzonej pod dnem kanału, następnie po drugiej stronie rzeka ponownie wpada do swojego koryta. Poza Kanałem Gliwickim podobny syfon w Polsce oglądać można jeszcze tylko w Fojutowie na Kanale Bydgoskim.

Niezwykłe są też śluzy Kanału Gliwickiego – sześć potężnych budowli, z których największa znajduje się w okolicach kędzierzyń­skiego osiedla Kłodnica. Różnica poziomów wody wynosi tu aż 10,40 metra, a komory zamykane są potężnymi zasuwami. Równie wysoka jest śluza Dzierżno o różnicy poziomów 10,30 metra. Maszynownie śluz to żywe muzea techniki – kable czy łańcuchy muszą ulegać okresowej wymianie, urządzenia są też komputeryzowane, lecz główne elementy, takie jak silniki i zasuwy pracują niezmiennie od 70 lat.

8 grudnia 1939 roku Rudolf Hess dokonał uroczystego otwarcia Kanału Gliwickiego. Główna uroczystość zakończenia budowy ponad 40-kilometrowego szlaku wodnego miała miejsce na śluzie w Dzierżnie – miejscu, które mogło zniweczyć plan budowy kanału. Był to obiekt, który powstał dzięki pomysłowości inżynierów. Postawiono go na kurzawce w miejscu, gdzie każdy wykop był błyskawicznie zalewany wodami gruntowymi. W latach 30. nie znano jeszcze metod pozwalających przeciwdziałać temu zjawisku, mimo to poradzono sobie z wszechobecną wodą. Po wykonaniu wykopu jak najprędzej okładano go słoniną, stawiano szalunek i całość zalewano betonem – oczywiście wraz ze słoniną, która w dużych ilościach pozostała na zawsze w konstrukcji śluzy. Obiekt w Dzierżnie stoi więc na słoninie!

Znalezione obrazy dla zapytania kanał gliwice

Adolf Hitler Kanal – tak brzmiała pierwsza oficjalna nazwa szlaku, chociaż w fazie projektowania i na początku budowy używano jeszcze określeń Oberschlesischer Kanal (Kanał Górnośląski) lub Gleiwitzer Kanal (Kanał Gliwicki). W dniu oficjalnego zakończenia budowy wydana została wielka uczta na cześć führera, chociaż on sam nie wziął w niej udziału. Obok Hessa biesiadowali na niej architekci budowli i śląska arystokracja przemysłowa.

Wraz z wkroczeniem na Górny Śląsk i Opolszczyznę armii sowieckiej rozpoczął się masowy rabunek tutejszego przemysłu. W latach 1945-46 Odrą i Kanałem Gliwickim spławiano całe rozmontowane fabryki z miast Pomorza Zachodniego, Ziemi Lubuskiej i Dolnego Śląska. Następnie pakowano urządzenia do pociągów i ze Śląska wysyłano na wschód. Rabunek do­tknął też samego kanału. Rosjanie ze szlaku wodnego Gliwice-Szczecin wywieźli około dwóch tysięcy jednostek pływających różnej wielkości, a także część infrastruktury kanału. W wielu miejscach pozostały opustoszałe nabrzeża i stare, częściowo zatopione barki oraz holowniki pamiętające XIX wiek.

Z czasem barek ponownie zaczęło przybywać i pod koniec lat 70. Kanał Gliwicki był wielką wodną autostradą, którą z Gliwic do Szczecina spławiano węgiel i stal, zaś z powrotem transportowano żwir, artykuły przemysłowe, a nawet spożywcze.

Znalezione obrazy dla zapytania marina gliwice

Obecnie żegluga na kanale trwa od 15 marca do 15 grudnia. Jest opracowany plan modernizacji, Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej w Gliwicach udało się pozyskać środki z Unii Europejskiej. Może dzięki nim Kanał Gliwicki ponownie stanie się szlakiem towarowym zdolnym konkurować z koleją i transportem drogowym. W tym celu trzeba jednak wykonać szereg kosztownych prac, jedną z nich jest odmulenia koryta. Początkowo głębokość kanału wynosiła 3,5 metra, jednak przez wiele lat kanał był eksploatowany bez należytej dbałości o stan techniczny, dlatego dziś mogą tu pływać jednostki o zanurzeniu zaledwie ok. 1,5 metra, czyli barki, których ładowność nie przekracza 500 ton. Są to w większości przestarzałe jednostki, nie stosowane już na innych drogach wodnych. W dodatku mogą to być zestawy złożone wyłącznie z jednej barki i pchacza, gdyż dłuższe, dwubarkowe, nie mieszczą się w komorach śluz. Z tego powodu węgiel do wrocławskich elektrociepłowni spławiany jest barką z Gliwic do kozielskiego portu, następnie pchacz wraca po kolejną barkę do Gliwic, a dopiero gdy dopłynie z nią do Koźla, formowany jest podwójny zestaw, który Odrą zmierza do stolicy Dolnego Śląska. Jest to czasochłonne i niepraktyczne, choć i tak opłacalne.

Znalezione obrazy dla zapytania marina gliwiceOstatnio odżyła idea budowy wielkiego kanału, który połączyłby Odrę z Dunajem. Jego początkiem ma być zbudowany w latach 70. Kanał Kędzierzyński, port w Koźlu i Kanał Gliwicki. Koszt tego ogromnego przedsięwzięcia jest szacowany na 30 miliardów euro. Władze Czech na szczeblu rządowym zabiegają już o unijną pomoc w finansowaniu budowy. Znów pojawia się szansa na zrealizowanie planu sprzed prawie 100 lat, którego realizacja może znacząco zwiększyć rolę Portu Gliwice i Kanału Gliwickiego zarówno dla transportu towarów jak i turystyki